sobota, 29 września 2012

Z przemyśleń...

Witajcie moje skarbeczki.

Ostatnio nie odzywałam się przez kilka ładnych dni...

 Niestety nie miałam kiedy. Ale jak same wiecie w dzisiejszym zabieganym świecie po prostu czasami nie starcza czasu na wypicie dobrej kawy z koleżankami.
Właśnie ostatnio widziałam się z Z. Też tylko na chwilkę. Na tak zwanego papieroska. Pogadałyśmy chwilkę  ale mi to się marzy takie wypuszczenie się z dziewczynami na miasto albo gdzieś indziej i tak po prostu pobyć z nimi. W takim innym świecie. 


Ostatnio nawet mój A. się zmienił. Zaczął nawet z ochotą zajmować się domem. Chyba sam zauważył, że sama wszystkiemu nie zaradzę ani nie dam rady sama prowadzić domu i zajmować sie mała. W szczególności, że mała teraz zaczęła nawet na komody wchodzić, więc muszę mieć oczy dookoła głowy. Ale nie narzekam :) Sama chciałam mieć taki mały skarb:)


Troszkę widzę, że się rozpisałam więc żeby was nie zanudzić to będę kończyć:)


Niedługo wstawię zdjęcia szaliczka :) 


Pozdrawiam :*


Milutkiego dnia :)

piątek, 14 września 2012

Przepis na pyszną sałatkę

1 sałata lodowa
2 małe pomidory
1 większy ogórek
pół paczki sera feta
kilka plasterków cebuli
szczypta kwasku lub soku z cytryny
sól, pieprz
bazylia


Sałatę podrzeć na kawałki, ogórka i pomidora pokroić w kostkę dodać ser feta również w kostkę.
Dodać troszkę oliwy z oliwek, kwasek, sól, pieprz, bazylię, wymieszać i jeść :)


Smacznego :)

czwartek, 13 września 2012

Przepisowo

Moje kochane !!

Chciałam się z Wami podzielić kilkoma przepisami, które mi się zawsze sprawdzają.
Oto one : 

  1. Przepis na paprykę marnowaną 
6 szklanek wody
1 szklanka octu
1,5 łyżki soli
3 łyżki cukru
liść laurowy
gorczyca
pieprz
ziele angielskie 
papryka

Paprykę oczyścić z gniazd nasiennych, pokroić w odpowiednie paski.
Wodę, ocet sól, cukier i resztę przypraw zagotować, zalać paprykę poukładaną w słoikach. Zakręcić, postawić dnem do góry. 
Papryka gotowa. 

     2.  Przepis na sałatkę z buraczków

3 kg buraczków
1 kg papryki
3 cebule
1 szklanka octu
1 szklanka oleju
1 szklanka cukru

Wszystko obrać, i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Wymieszać wszystko razem i włożyć do słoiczków.



    3.  Sałatka z tuńczykiem i ananasem 

1 puszka tuńczyka w sosie własnym
0,5 puszki ananasa 
puszka kukurydzy
majonez

Tuńczyka i kukurydzę odsączyć. Krążki ananasa pokroić w kawałki.
Wszystkie składniki wymieszać. Majonezu dodać jak najmniej, ale tyle, żeby składniki się połączyły.

    4. Sałatka z paluszkami krabowymi

1 paczka paluszków krabowych 
0,5 główki sałaty lodowej
2 pomidory średniej wielkości
0,5 pęczka rzodkiewek
0,5 puszki kukurydzy
1 mały jogurt
1 łyżeczka soku z cytryny 
szczypiorek lub natka z pietruszki
pieprz, sól

Paluszki pokroić w talarki, sałatę lodową podrzeć na małe kawałki. Pomidora i rzodkiewkę pokroić w drobna kostkę. Wszystkie składniki wymieszać, dodać szczypiorek lub natkę i kukurydzę. Całość polać jogurtem i przyprawić do smaku.


    5. Torcik bananowy

Ciasto:
3 jajka
3 łyżki gorącej wody
125g cukru ( troszkę więcej niż pół szklanki)
125g mąki
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
25g stopionego masła
50g drobno posiekanych migdałów lub orzechów

Dekoracja:
1 krem waniliowy do tortów
100g masła
300 ml mleka
4 duże banany
5 łyżek soku cytrynowego
1 polewa czekoladowa

Jajka utrzeć z cukrem i gorącą wodą na puszystą masę, dodać mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia, następnie stopione, schłodzone masło i posiekane migdały lub orzechy. Ciasto wylać do formy wysypanej wcześniej mąką. 

Krem waniliowy do tortów przygotować zgodnie z przepisem na opakowaniu. Banany obrać ze skórki, pokroić wzdłuż na 3 części, pokropić sokiem z cytryny, ułożyć na cieście. Na wierzch wyłożyć krem do torów, wyrównać. Ozdobić polewą czekoladową.

Temperatura pieczenia:
170 - 200 stopni czas pieczenia : 15 min.


Życzę SMACZNEGO :)

Bardzo długi post o niczym :)

Witajcie moje skarby kochane !!

Tak jak wczoraj Wam pisałam, miałam mieć spotkanie z moimi wariatkami. Spotkanie to oczywiście odbyło się. Tylko z jedną wariatka.
Z Kate :)
Moja Kate jest w moim wieku i ma córeczkę miesiąc młodszą od mojej Amelki .
Znamy się już ładnych kilka lat. Od klasy pierwszej technikum zawsze siedziałyśmy we cztery na końcu rzędu pod ścianą, bo rząd pod oknem przeważnie zajmowali chłopcy.
Kasia ( Kate ) siedziała przeważnie z Zuzanną, a ja z Olą. Dziewczyny zawsze przed nami .
Chyba do początku trzeciej klasy pilnowałyśmy się, tzn. nie przeszkadzałyśmy w lekcjach, byłyśmy dość grzeczne na korytarzach na przerwach. Lecz gdy tylko zaczęła się tak na dobre trzecia klasa poczułyśmy "wiatr w skrzydłach" he.
A tak na prawdę to nasze "odwalanie na lekcjach" wyglądało tak:


  • na każdej lekcji musiałyśmy coś jeść
  • tak samo pić
  • miałyśmy sobie bardzo dużo do powiedzenia ( aż wstyd się przyznać ale przeważnie rozmawiałyśmy o innych dziewczynach, dlaczego one boją się zjeść kanapkę na matematyce )
  • uwielbiałyśmy robić sobie zdjęcia ( na lekcji ) [ale tylko na lekcjach mniej ważnych :) ]
A nasze spotkanie wyglądało tak: poszłam do Kate, na niebotycznie wysokich obcasach, bo wiadomo jak spotkanie to spotkanie. Pomyślałam, że pewnie pójdziemy gdzieś na pizze albo na chińskie więc , jak to moja szwagierka mówi, "się wylaszcze". A tu niestety... wchodzę do niej do domu a Kate w dresach, nie ogarnięta, i tak nasze spotkanie zakończyło się na zwykłych plotach w domu. Ale warto było bo z Kate na prawdę nie widziałam się bardzo długo.
I tak właśnie się dowiedziałam, że moja kochana Kate w grudniu będzie mnie potrzebowała jako pomoc w wyborze sukni ślubnej.
Jak mi o tym powiedziała to aż mi się łza zakręciła w oku, bo nie sądziłam że to na mnie padnie.
Chociaż ślub mają dopiero w 2014 r to ja już się cieszę że Kate się układa. Ale moja Zuzanna również bierze ślub. W przyszłym roku. :)
A ja sobie obiecałam, że jeśli żadna z nich mnie nie zaprosi ( ba tak też może być ) to i tak nawet jako nieproszony gość pojawię się w kościele.

Trochę im zazdroszczę... My to chyba tylko cywilny i to jeszcze wieki przed nami. Ale ja nie nalegam, moja połówka też nie nalega...
Hmmm a może zacznę nalegać...
Na razie tyle... postaram się teraz pisać codziennie :)
Może nie takie długie posty, żeby Was nie zanudzić:)
Ale chociaż krótkie tak dla przypomnienia że jestem :)


A to jest nasza " Święta Trójca "
Zuzanna, ja i Kate

środa, 12 września 2012

A teraz chwilka o mnie i moich dwóch skarbach.
Cały czas jest tylko to szydełko :)

A więc tak.
Mam na imię Paula mam 22 lata i najukochańszą córeczkę na świecie. Amelka ma rok i osiem miesięcy.
Ach jak ten czas leci.
Jestem również szczęśliwą posiadaczką drugiej połowy.

Uwielbiam spędzać czas z moim szydełkiem a od niedawna nie boję się eksperymentować ze wzorami.
Chciałabym czasami spędzać trochę więcej czasu z moimi starymi kochanymi koleżankami ze szkoły... ale niestety... Moja Kate jest w Anglii... rzadko przylatuję... A Zuzanna robi karierę... Cóż... szkoda...
Ale może jakoś w tym tygodni się z nimi zobaczę :) Na pewno Wam o tym napiszę :)

 A teraz dodam kilka zdjęć mojej córeczki i moje :) Bo druga połowa nie lubi być fotografowana :)

Amelka na tych zdjęciach dokarmiała małe szczeniaczki labradora u cioci Kingi :)
A dokarmiała je oczywiście paluszkami :)






W wolnym czasie, który starałam się mieć z całych sił, robiłam różne rzeczy.
A to czapeczkę dla Amelki a to dokończyłam chustę o której wcześniej pisałam.
Teraz robię szaliczek- etolę na zamówienie. Wzór Wam podam jak będę miała troszkę więcej czasu :) po za tym muszę go zeskanować bo mam go z gazetki którą zamówiłam na Allegro.pl. Ostatnio też wygrałam aukcję, gdzie byłą bawełna około 500 g za jedyne 10 zł :) Udało mi się :)

Oprócz dziergania uwielbiam robić przeróżne przetwory.
Tak więc tej zimy będziemy jeść różnego rodzaju ogóreczki i inne różne warzywa w marynacie :)
Mniam :)

A teraz pokarze Wam co udało mi się wydziergać.



 Czapeczka dla mojego aniołka :)




Witajcie moje kochane !
Wreszcie udało mi się pogodzić z aparatem.
Pokazuję Wam teraz zieloną bluzeczkę do której wzór jest  TU :) 
Troszkę tą bluzeczkę zmodyfikowałam. 
W linku jest bluzeczka na ramiączka a ja staram się zrobić kimonko. 
A początki wyglądały właśnie tak :)





Co prawda jeszcze zostało mi pół pleców do zrobienia, ale obiecałam sobie że dam rade :)